W drodze…

W drodze…

Wolność, droga, wakacje… Jak mi dobrze, że w końcu nie w domu W domu też mi dobrze, ale nie za długo na raz. Gdy tak sobie ze sobą siedzę, to zawsze coś wymyślę i wtedy koniecznie chcę się tym dzielić z innymi. Taka to moja bardzo dwoista natura – z jednej...
Mam siebie

Mam siebie

Wczoraj zaczęłam od dramatu mojego ego i prawdopodobnie podobne „procesy” spotykają teraz większość myślących istot i to na wielu różnych poziomach (i żeby nie było – takie sytuacje wydarzają się nam przez całe życie). Dziś ciąg dalszy rozważań na temat możliwości...
Indiański Brat

Indiański Brat

Pewien Indianin (kubański zresztą) – mniej więcej rok temu dał mi naszyjnik… Tuż wcześniej zaadoptował mnie, a także mojego przyjaciela Pawła Ferdka do swojej rodziny, a kiedy dawał mi naszyjnik, to powiedział: „Całuj go codziennie”. Kilka godzin później mając...
Wszyscy byliśmy nomadami

Wszyscy byliśmy nomadami

Kilka dni temu przeglądałam dyski z fotografiami i znalazłam to zdjęcie z Mateuszkiem. Wyspa Wielkanocna. Mateo miał 2,5 roku i, jak widać, już wtedy uprawialiśmy tzw. „world schooling”, czyli edukację światową. Długie lata uczyliśmy się w drodze, nawet gdy dopadł nas...
Bobby mcFerrin i Circle Singing

Bobby mcFerrin i Circle Singing

Kilka lat temu byłam w Indiach na największej pielgrzymce religijnej świata…Maha Kumbha Mela…To naprawdę niezwykłe miejsce, pełne świętych mężów – sadhu i pielgrzymów. Już trochę o tym pisałam: (https:/nieograniczone-mozliwosci/)i z pewnością napiszę o tym...
Niekończący się koncert

Niekończący się koncert

Całe życie słyszę…Tak już mam… Jeden z pierwszych zapamiętanych przeze mnie dźwięków należał do gołębia, który chadzał po moim parapecie i gruchał. W swej dziecięcej ciekawości i niewiedzy podejrzewałam, że to musi być sowa…”Wszak nieopodal...