
Dawno, dawno temu świat był pełen przygód. W dziecięcej naiwności i ciekawości odkrywałam każdy fragment otaczającego mnie świata. Jedyny i niepowtarzalny. Mały robaczek na trawie. Ziarenka piasku w piaskownicy. Chmury na niebie. Istnienia wolne i potencjalne.
Aż któregoś dnia (podejrzewam, że w okolicach podstawówki) to wszystko nagle się skończyło… Spotkałam się z krytyczną oceną mojej osoby i tego nieprawdopodobnie fascynującego świata, którego wcześniej doświadczałam wszystkimi zmysłami. Z dnia na dzień stawałam się coraz bardziej odrębna, inna, dziwna…
Ale co w tym najgorsze?
Sama zaczęłam oceniać i jeszcze bardziej oddzielać od wszystkiego, co dookoła, przez co byłam coraz bardziej samotna…
Ruszyłam więc w drogę, żeby znaleźć takie miejsce, gdzie mogę czuć się dobrze, gdzie jestem mile widziana i rozumiana.
Hmmm…
Czy znalazłam?
Idę dalej, rozglądam się i staram się nie oceniać ![]()
Dlaczego?
Doświadczenie pokazało mi, że każda ocena to klatka, która sprawia, że jestem oddzielona od świata. Jeśli do tego dołożyć odczucie, że „mam rację”, to jest to idealny początek „wojny” z tymi, którzy mają swoje racje inne od mojej.
Świat to przestrzeń dla każdego, w takim samym stopniu jak dla nas. Wszystko znajduje tu swoje miejsce i czas. Tolerancja i nietolerancja. Radość i smutek. Życie i śmierć. Każda rasa i płeć. Nobliści i Kiepscy.
Każdy może sobie wybrać, kim i jaki chce być.
Dla świętego spokoju warto się z tym pogodzić ![]()
Ale jak?
W tym procesie bardzo mi pomogło jedno zdanie. Jeśli zaczniesz z niego korzystać – pewnie i Tobie pomoże.
Kiedy spotkasz się z jakąś sytuacją lub np. oceną innych, która wywołuje Twoją silną reakcję (z powodu odmiennej opinii) – powiedz sobie:
„Interesujący punkt widzenia, że mam taki punkt widzenia na ten punkt widzenia”.
I już ![]()
![]()
![]()
Z czasem wszystko stanie się interesującym punktem widzenia – Twoim i moim, a także naszych sąsiadów, teściów i dzieci. Nie tylko będzie Ci lżej ze sobą, ale inni też wyczują tę zmianę. Nie będą oceniani, więc dobrze im będzie w Twoim towarzystwie.
W taki to „magiczny” sposób wracamy do punktu wyjścia, gdzie nie ma rozdzielenia, ale ciekawość i zgoda na to, że wszystko jest inne i dla każdego jest przestrzeń na tej niezwykłej planecie.